niedziela, 27 lipca 2014

Alicja

Nie wiedziała skąd wróciło konkretnie to wspomnienie. Przecież pozbyła sie go dawno temu. Zagrzebała pod warstwą innych wspomnień. Wymazała skrupulatnie z pamięci tamte dwa miesiące życia.
I nagle znów stała na parkingu pod centrum handlowym,padał deszcz,zmierzchało. A ona poczuła muśnięcie jego ust.Tylko muśnięcie. Zamiast pożegnalnego cmoknięcia w policzek.
Dobrze że miała na głowie kaptur,dobrze że było ciemno. Nikt nie zauważył że ziemia zadrżała. Jak w harlequinie.
Tyle razy wcześniej o tym rozmawiali,tyle razy mówiła mu że żadne całowanie nie w chodzi w grę.Bo przecież łączy ich przyjażń bo tylko przyjażń jest dopuszczalną relacją w ich przypadku. On jednak był uparty.I zrobił to. Choć czy takie muśnięcie można nazwać prawdziwym pocałunkiem?

Potem wsiedli do aut i odjechali. Jakby nic się nie stało.

Kilka godzin pózniej dostała smsa-Nie mogę przestać o tym myśleć. Odpisała-Ja też.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz