poniedziałek, 18 listopada 2013

   Byc kotem. Taaak. To jest dobre marzenie.
Poruszac się z tą dziką,trudną do opisania gracją i lekkością. Móc wskoczyc gdzie chcesz. Niezważac na reguły i powinności bo koty przecież są niezależne.Chodzą swoimi drogami. Nie tymi wyznaczonymi przez obowiązki. Nie musiec.
Skupiała się na tym marzeniu,wyobrażała sobie siebie jaką czarną kotkę z błyszczącą sierścią. Widziała jak spaceruje po poręczy balkonu bez trudu zachowując równowagę między tym co bezpieczne a co pociągające. Widziała jak leży i wygrzewa futro w promieniach słońca ciesząc się chwilą.
I tylko chwilami,gdy jej uwaga nie była dośc skupiona na blasku odbijającym się od czarnego zwierzątka nagle przenosiła się w inną rzeczywistośc i czuła jego ręce na swojej twarzy,jego usta...
To nie było dobre marzenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz