Horkruksy. Utkwiła jej ta nazwa z Harrego Pottera w głowie. Horkruks pozwalał rozszczepic duszę i zachować jej część ale by go stworzyc trzeba było zrobic coś strasznego.Ostatecznego.
Czy zdrada jest wystarczająco straszna i ostateczna?
Bo dusza Alicji była rozszczepiona. Podzielona na cząstki. Podział był bolesny ale poniekąd był jej własnym wyborem. Ucieczką od prozy. Codzienności.
Był czas że nic nie czuła. I w momentach gdy to sobie uświadamiała czuła ucisk w piersi,serce odmawiało dalszej współpracy,oddech się blokował. Zamykała się w łazience żeby nikt tego nie zauważył. Choć pewnie nawet gdyby zaczęła płakać w kuchni nie zrobiłoby to na nikim wrażenia. Dzieci były zajęte grą na konsoli,mąż ogladaniem telewizji.
Horkruksem były teraz jej usta pamiętające muśnięcie ust Piotra...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz